Znaleziono 38 postów dla zapytania: wojną Iraku
|
| Post | Wiadomość |
La tigre e la neve
|
Wiadomości: 1
Wyświetlono: 115
|
Wysłany: 2006-12-10, 23:41
/ Subforum: Komedia
|
Un film di Roberto Benigni. Con Roberto Benigni, Nicoletta Braschi, Jean Reno, Gianfranco Varetto, Tom Waits, Emilia Fox, Andrea Renzi. Genere Commedia, colore, 118 minuti. Produzione Italia 2005.
Poeta, miłość i wojna. Attila kocha Wiktorię, tak bardzo, że jedzie do ogarniętego wojną Iraku, aby ocalić jej życie. Cudowna historia o tym jak bardzo można kogoś kochać. Obraz wręcz magiczny, bardzo ciepły i wzruszający. A jeśli się bardzo czegoś pragnie i w to wierzy, to na pewno nas to spotka. Nawet latem w środku Włoch znajdzie się tygrys na którego pada śnieg. Benigni pokazuje, że sens życia znajduje się pomiędzy poezją a uśmiechem.
|
|
|
|
|
|
Zwyrodnialcy z Bagdadu
|
Wiadomości: 4
Wyświetlono: 703
|
Wysłany: Sro Sie 22, 2007 2:47 pm
/ Subforum: Prasówka
|
Zwyrodnialcy z Bagdadu podpalają dzieci
Pięcioletni Yusuf chciał kiedyś być lekarzem. Teraz śni mu się jedynie jego dawna twarz, nie pokryta bliznami i oparzeniami od płonącej benzyny. Mały chłopiec z Bagdadu padł ofiarą potworów, którzy na ofiarę wybrali sobie bezbronne dziecko.
Przed kilkoma miesiącami jego życie drastycznie się zmieniło. Gdy bawił się przed domem, napadło na niego kilku rosłych mężczyzn. Przytrzymali chłopca, chlusnęli mu w twarz benzyną. Potem rzucili płonącą zapałkę i odeszli. Zostawili za sobą małą płonącą istotę. Nikt niczego nie widział, nie wiadomo kim byli i dlaczego tak potraktowali Yusufa.
Chłopiec ma zdeformowaną twarz, trudności z mówieniem i jedzeniem. Nie rozumie, dlaczego został tak okrutnie potraktowany. Nikt nie chce się z nim bawić, więc całe dni spędza w domu.
Matka chłopca liczy, że znajdzie kogoś, kto pomoże jej dziecku. Ale w ogarniętym wojną Iraku to mało realne.
Dziennik
.............
no zatkało mnie...
mam nadzieję, ze to propagandowa manipulacja
|
Polityka, polemiki, prasówka...
|
Wiadomości: 30
Wyświetlono: 415
|
Wysłany: 10 lis 2008 22:11
/ Subforum: Polityka, polemiki, prasówka...
|
| Cytat: | | Cytat: | | nie wierze tylko by to nasi (lub inni) żołnierza zabili ogromna ilość ludzi a nie muzułmanie muzułmanów w imie świetej wojny | Wierzyć to można w duchy panie wiklina. Fakty są takie , że to tzw. koalicja razem z Polską rozpoczęła całą awanturę i to my ponosimy moralną odpowiedzialność za wojnę i wszystkie jej następstwa. Nad wojną w Gruzji trwającą 5 dni rozpaczali nasi decydenci zapominając kompletnie do czego doprowadzili w Iraku. | moralną odpowiedzialność mozemy ponosić sobie.. to nic nie kosztuje.. faktem jest ze w tysiacach mordują sie tam muzulmanie nawzajem... ich sprawa..
|
[AT] Polska dłużej w Iraku
|
Wiadomości: 18
Wyświetlono: 1993
|
Wysłany: 2005-12-30, 11:53
/ Subforum: Strych
|
Nie byłem za wojną w iraku i jestem zdania że Polski rząd decydując się na tą wojnę dał jak zwykle ciała. Co gorsza jesteśmy jak małe pieski w rękach ameryki - robimy co nam karzą, a oni czasem nagrodzą nas tylko dobrym słowem. Jednak teraz kiedy nasze wojska już tam są byłaby to tylko oznaka strachu przez Terrorystami. Sytuacja patowa, albo uciekniemy i w kartach historii ocenią nas że nie daliśmy rady ustabilizować sytuacji w państwie u uciekliśmy, jeżeli nieuciekniemy historia zapamięta sobie nas jako okupantów Iraku Jestem na nie, przynajmniej jeszcze na jakiś czas
|
Wojna sprawiedliwa
|
Wiadomości: 13
Wyświetlono: 1540
|
Wysłany: 2006-07-19, 11:46
/ Subforum: Filozofia i Mistyka
|
| Cytat: | | Bo co sprawiedliwego jest w zabijaniu? | To (jakieś konkretne) zabijanie czemuś może służyć. ]
A czemu logicznemu i etycznemu może ono służyć | Cytat: | jeśłi ktoś sieje terror i morduje to wystąpienie przeciw niemu będzie wojną obronną. Uprzedzenie ataku też czasami będzie taką wojną. Ale nie w przypadku Iraku | | Cytat: | | A jakie to by były przykłay wojny sprawiedliwej, a nie (w ogólnym pojęciu) obronnej | Historycznie - np. atak prewencyjny na III Rzeszę w latach 30. . W granicach fantastyki - atak na ZSRR Stalina. Atak na kraj który całą swą politykę opiera na straszeniu świata broniami masowej zagłady. itp.
|
Eurolewactwo a napaść Rosji na Gruzję
|
Wiadomości: 421
Wyświetlono: 8067
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 10:53:05
/ Subforum: Polityka
|
| Cytat: | | To nie jest tylko "małe lokalne nieporozumienie" pomiędzy Rosją i Gruzją. To jest część pędu do wojny na całym globie, jaki charakteryzuje osiem lat amerykańskiej prezydencji George'a Busha. I to jest też zawile powiązane z prowadzoną przez USA "wojną z terroryzmem", która szaleje w Afganistanie, Iraku, Somalii - i która teraz zagraża Iranowi. |
Mistrzostwo. Pokojowo nastawieni Rosjanie najechali Gruzje -wina Busha i jego wojny z terroryzmem. Pokojowo nastawieni Rosjanie wejda na Ukraine w zwiazku z konfliktem o Krym -wina Busha i jego wojny z terroryzmem
|
Polityka, polemiki, prasówka...
|
Wiadomości: 97
Wyświetlono: 4854
|
Wysłany: 05 lis 2007 19:24
/ Subforum: Polityka, polemiki, prasówka...
|
| Cytat: | | Konflikt między USA i Iranem narasta, grozi wojną coraz bardziej, cały świat się boi, nagle, jak deus ex machina, zjawia się Moskwa i zapobiega wojnie, wdzięczny Iran za uniknięcie losu Iraku odwdzięcza się Moskwie, czym ma, czyli korytarzem eksterytorialnym... |
Bardziej prawdopodobna wydaje mi sie wygrana w totolotka niz korytarz eksterytorialny dany Rosjanom przez Iran za jakies veto w ONZ czy inny dyplomatyczny zabieg, bo na otwarty konflikt z USA Rosja nie pojdzie. Dostep do Oceanu Indyjskiego jest oczywiscie duzo lepszy niz brak takiego dostepu, ale kondycja gospodarki rosyjskiej nie od tego dostepu zalezy. Przyznaje, to ciekawa hipoteza i jezeli sie spelni bede mial przyjemnosc oglaszac wszem i wobec , ze anno domini 2007 dana mi byla polemika z prorokiem (bez ironii)
|
Gruzja na rozdrożu?
|
Wiadomości: 80
Wyświetlono: 4594
|
Wysłany: 2008-09-20, 17:22
/ Subforum: Niebieska Planeta
|
| Cytat: | | . czy ty wiesz jaki amaeryka ma produkt brutto? | | Cytat: | | sadzisz ze oni nie maja pieniedzy. nie kompromitu sie ziom. |
Wcale nie maja ich tak wile jak opowiadasz. No bo kongres już skąpi a wydają i tak dużo. To nie jest Worek bez dna. Wojna z Rosją byłą by wojną totalną. Zresztą zobacz jak utrzymanie dwóch państw i walka z pastuchami wyczerpuje USA. Już teraz ograniczają ilość wojsk w innych krajach ( korea południowa ) lubi zwiększają pobór w USA bo jest mało żołnierzy. Siłą Armio USA jest gwardia narodowa czyli swoistego rodzaju pospolite ruszanie. Marins nie ma już tak wiele
Zresztą koszty wojny to nie tylko kasa. A z USA sojusznik mało pewny co już pokazywali w Iraku kurdom
|
Polityka, polemiki, prasówka...
|
Wiadomości: 13
Wyświetlono: 453
|
Wysłany: 15 lis 2007 13:04
/ Subforum: Polityka, polemiki, prasówka...
|
Polecam artykuł J.M. Fijora "Z kim jest ta wojna" w najnowszym "Najwyższym Czasie", druzgoczący politykę GWB. Niesamowite, jak ludziom otwierają się oczy. A JMF to przecież jeden z największych entuzjastów Ameryki (tej "prawdziwej", wolnorynkowej) jakich czytałem. I pewnie dlatego pisze tak mocno, jak amerykosceptyk w moim rodzaju by nie napisał. Budowę demokracji z Iraku porównuje do metod Kremla z czasóe Lenina i Stalina.
O działaniach tamtejszych bezpieczniaków i władz:
| Cytat: | | Cała ta wojna, zamiast zwalczać terrorystów, jest wojną z terrorem, czyli z nikim. (...) Ofiarami wojny nie są ci, którzy dopuszczają się terroru, lecz niewinni obywatele. |
i kończy:
| Cytat: | | Cyniczni etatyści, zamiast stanąć po stronie narodu, trzymają z równie cynicznymi geszefciarzami od ropy i broni. |
|
Wartości jakie USA przyniosły do Iraku.
|
Wiadomości: 2852
Wyświetlono: 64238
|
Wysłany: Sob Cze 28, 2008 08:15:15
/ Subforum: Polityka
|
http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,5399833,Pielegniarka_z_Opola_najdzielniejsza_Polka.html
Sierżant Grodzka czterokrotnie zgłosiła się na ochotnika do wzięcia udziału w misji stabilizacyjnej w ogarniętym wojną Iraku, aby nie tylko służyć swemu krajowi, ale by pomagać Irakijczykom na ich drodze do wolności i demokracji. Pełniąc służbę w 2. Szpitalu Operacji Pokojowych przy Polskich Wojskach Lądowych, wielokrotnie wykazywała się wyjątkową odwagą w czasie misji w Iraku w obronie wolności i demokracji przed groźbą terroryzmu. Podczas swej pierwszej zmiany w Iraku została ranna w wypadku. Mimo odniesionych obrażeń zachowała spokój i natychmiast pospieszyła z pomocą ofiarom, które były w poważniejszym stanie".
|
Rewolucjonista XXI w.
|
Wiadomości: 26
Wyświetlono: 4396
|
Wysłany: 2007-04-23, 23:59
/ Subforum: Niebieska Planeta
|
| Cytat: | Ależ ono jest wieczne, Londyn staje się centrum finansowym świata. | | Cytat: | | Tak można uważać, traktując pracę wyłącznie jako źródło dochodów. |
Można pracować jako wolontariusz, nikt nikomu nie broni. | Cytat: | | W Polsce jak przyszedł Gierek też ludzie wzięli się do roboty, bo poczuli że coś się zmienia i co z tego? To taki krótkotrwały optymizm. | | Cytat: | | Spekulacje. Giełda to bardzo czułe "zwierzę". Reaguje na wybór organizatora Euro czy też na dobry występ Madonny w Londynie. Niepokoje giełdy nowojorskiej moim zdaniem spowodowane są wojną w Iraku oraz niezadowoleniem z prezydentury Busha. Norma. Chiny całego świata nie pociągną, już bardziej Indie, które technologicznie idą w lepszy kierunku. | | Cytat: | | Kraje centralnie sterowane są skazane na porażkę w którymś momencie. Tak to już bywa. Krajem i jego gospodarka zarządzają ludzie których po pierwsze się na tym nie znają, a po drugie oni próbują kijem zmienić bieg rzeki. | | Cytat: | | Mogą mówić co chcą ja nie wierzę, że Chavez zrobi tak, że zaowocuje to w przyszłości. Takie jest moje zdanie. |
A ja trzymam za nich kciuki. Kibicuję drużynie, która ma większe szanse na porażkę, niż na sukces. A sukces byłby wielkim osiągnięciem. Kult jednostki nie nastraja pozytywnie... pozdrawiam
|
Gruzja na rozdrożu?
|
Wiadomości: 80
Wyświetlono: 4594
|
Wysłany: 2008-09-20, 19:12
/ Subforum: Niebieska Planeta
|
| Cytat: | 14 marca 2008 roku ekonomiści banku Goldman Sachs obliczyli, że gospodarka 15 państw strefy euro stała się największą gospodarką świata. Przyczyną jest osłabiający się dolar. W zeszłym roku PKB Stanów Zjednoczonych osiągnął ponad 13,84 bln dol., podczas gdy strefy euro prawie 8,85 bln euro. Przy kursie 1,5688 dol. za euro (według kursu z 14 marca), daje to ponad 13,88 bln dol. Euroland pobił więc USA o blisko 40 mld dol. Więc nie masz racji. | | Cytat: | | Wcale nie maja ich tak wile jak opowiadasz. No bo kongres już skąpi a wydają i tak dużo. To nie jest Worek bez dna. Wojna z Rosją byłą by wojną totalną. | | Cytat: | Zresztą zobacz jak utrzymanie dwóch państw i walka z pastuchami wyczerpuje USA. Już teraz ograniczają ilość wojsk w innych krajach ( korea południowa ) lubi zwiększają pobór w USA bo jest mało żołnierzy. Siłą Armio USA jest gwardia narodowa czyli swoistego rodzaju pospolite ruszanie. Marins nie ma już tak wiele Zresztą koszty wojny to nie tylko kasa. A z USA sojusznik mało pewny co już pokazywali w Iraku kurdom | kurdowie to zdrajcy i oszolomy. Zdradzili irak ktopry tak ich karmil i obracaja sie nawet przeciw Turcji na poludniu. Biedny i zakompleksiony narodzik bez wlasnych granic.
|
O czym 90% katolików nie wie
|
Wiadomości: 156
Wyświetlono: 16003
|
Wysłany: 2007-04-22, 01:03
/ Subforum: Religia
|
| Cytat: | | Kościół katolicki naucza, że każda osoba ludzka kochana jest przez Boga i przeznaczona do zbawienia, lecz przez grzech oddala się od Niego. Wszystkich zaś ludzi czeka na końcu świata Sąd Ostateczny, na którym zostaną osądzeni wszyscy ludzie i przeznaczeni bądź do życia wiecznego, bądź na potępienie. | | Cytat: | | Ponadto pojęcie "wojny sprawiedliwej", czyli takiej, która można uważać za usprawiedliwioną na gruncie religijnym i etycznym wprowadził nie kto inny jak święty Augustyn, a rozwinął - na potrzeby politycznych działań Kościoła katolickiego - Święty Tomasz z Akwinu. |
Asu, pojęcie wojny sprawiedliwej wg św. Tomasza do dnia dzisiejszego nieźle się broni. Może przypomnę podstawowe warunki wojny sprawiedliwej wg Akwinaty: 1) prowadzona wyłącznie w obronie własnego terytorium, własnej tożsamości przeciw agresorowi; 2) prowadzona przez legalną władzę popartą przez naród; 3) jej motywem jest jedynie ochrona zagrożonych dóbr, nie tylko materialnych (wyklucza to najazd na obce terytorium niejako prewencyjnie); 4) środki użyte podczas wojny są adekwatne do sytuacji i zastosowane dopiero po wyczerpaniu drogi pokojowego rozwiązania problemu. Na podstawie powyższych wytycznych można np. określić, że wojna, którą prowadzą Amerykanie w Iraku, wojną sprawiedliwą nie jest i dlatego przez Watykan nie będzie nigdy zaakceptowana. O tym niektórzy katolicy jednak wiedzą
|
Moje miasto Bagdad
|
Wyświetlono: 346
|
Wysłany: Nie Maj 20, 2007 10:55 pm
/ Subforum: O wszystkim...
|
| Cytat: | Serial o życiu przyjaciół w wojennym Bagdadzie
"Moje miasto Bagdad" to internetowy serial w stylu reality TV prosto z stolicy Iraku. Miejscowa ekipa podąża śladem grupy przyjaciół i znajomych, w większości studentów, którzy starają się normalnie żyć w kraju ogarniętym wojną domową. To widowisko godne uwagi.
Saif ma 24 lata. Jest absolwentem stomatologii. Właśnie on, i jego dwóch kolegów, stali się bohaterami internetowego serialu paradokumentalnego "Hometown Bagdad". Opowiada o codziennym życiu w stolicy Iraku, o samotności ludzi, których rodziny uciekły przed wojną i codziennym zmaganiu się z ciężką rzeczywistością.
Świst kul za oknem, bomby, ale także problemy sercowe i wszechobecna muzyka - wszystko to kręcone "z ręki" przez bohaterów, montowane jest w USA i później trafia do sieci na serwis YouTube. Choć na początku nikt nie chciał kupić pomysłu i puścić serialu w normalnej telewizji, dwa miliony internetowych widzów już przekonuje producentów.
Hometown Bagdad 29 odcinek - "Została tylko gitara" |
Warto znać odczucia cywili bo wojny nie wygrywa się tylko ilością bomb...
|
Wartości jakie USA przyniosły do Iraku.
|
Wiadomości: 2852
Wyświetlono: 64238
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 00:12:30
/ Subforum: Polityka
|
| Cytat: | Bo Klich przecież wie, że przed wojną Irak nie wygrażał Polsce, niczego od nas nie chciał i zresztą nikomu niczego nie mógłby zrobić, bo nie miał ni lotnictwa ni floty. Nawet sąsiedzi nie wierzyli w zagrożenie ze strony Iraku. To Polska wzięła udział w napadzie na Irak, od pierwszego dnia, 20 marca 2003. Bilans? Dostarczyliśmy Irakijczykom materiał na nowe mity narodowe. Pieśni o obronie Um Kasr, „irackiego Westerplatte” przy kuwejckiej granicy, którego Polacy nie mogli zdobyć przez dobre 10 dni, są bardzo popularne. Jest też sporo pieśni w rodzaju „Bagdadzkie dzieci pójdziemy w bój”. Irakijczycy powinni nam dziękować, mimo wszystko daliśmy im co najlepsze.
A jednak chorąży, który ściągał z masztu polską flagę, musiał nerwowo zezować na boki czy aby nie nadlatuje jakiś pocisk. Polskie wojsko wyjeżdża z Iraku znienawidzone. Kto widział statystyki - ilu ludzi Polacy tam zabili, więzili, torturowali? Ile irackich kobiet i dzieci zginęło za bezpieczeństwo Polski? Ile domów napadnięto w nocy? Ilu Irakijczyków zwariowało od tego? Na szczęście u nas nie ma takich okupacyjnych statystyk. To oni, jak to ofiary, będą rozpamiętywać, będą mieć swego Rymkiewicza, który nie zapomni scen z dzieciństwa.
|
|
Polityka, polemiki, prasówka...
|
Wiadomości: 37
Wyświetlono: 661
|
Wysłany: 19 sie 2008 20:28
/ Subforum: Polityka, polemiki, prasówka...
|
Żyd Wildstain już na nas Polaków huczał, wtedy gdy protestowaliśmy przeciwko wysłaniu Wojska Polskiego na zaczepną wojnę w Iraku. Zmarnował swoją szansę żeby siedzieć cicho. Ja panu Wildstajnowi przypominam, że jego stręczenie Polaków za wojną jest w myśl polskiego kodeksu karnego, ściślej artykułu 117 KK § 3, czynem przestępczym. Niech waży słowa kiedy wypowiada potwarze Polakom, mającym inne zdanie niż On. Jeszcze niedawno bufon z telewizji państwowej. Pamiętamy i tę bufonadę. Jesteś pan marnym dziennikarzyną wiadomo na czyim pasku...
Acha jeszcze jedno.. Sam pan jesteś panie Wildstein tchórzliwym idiotą!!
Poniżej wyciąg z Kodeksu Karnego, art 117, część szczególna, zbrodnie przeciwko pokojowi i ludzkości.
Art. 117. § 1. Kto wszczyna lub prowadzi wojnę napastniczą,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
§ 3. Kto publicznie nawołuje do wszczęcia wojny napastniczej,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
|
Polityka, polemiki, prasówka...
|
Wiadomości: 37
Wyświetlono: 661
|
Wysłany: 19 sie 2008 22:59
/ Subforum: Polityka, polemiki, prasówka...
|
| Cytat: | Żyd Wildstain już na nas Polaków huczał, wtedy gdy protestowaliśmy przeciwko wysłaniu Wojska Polskiego na zaczepną wojnę w Iraku. Zmarnował swoją szansę żeby siedzieć cicho. Ja panu Wildstajnowi przypominam, że jego stręczenie Polaków za wojną jest w myśl polskiego kodeksu karnego, ściślej artykułu 117 KK § 3, czynem przestępczym. Niech waży słowa kiedy wypowiada potwarze Polakom, mającym inne zdanie niż On. Jeszcze niedawno bufon z telewizji państwowej. Pamiętamy i tę bufonadę. Jesteś pan marnym dziennikarzyną wiadomo na czyim pasku...
Acha jeszcze jedno.. Sam pan jesteś panie Wildstein tchórzliwym idiotą!!
Poniżej wyciąg z Kodeksu Karnego, art 117, część szczególna, zbrodnie przeciwko pokojowi i ludzkości.
Art. 117. § 1. Kto wszczyna lub prowadzi wojnę napastniczą,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
§ 3. Kto publicznie nawołuje do wszczęcia wojny napastniczej,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. | Pan zawiadomił prokuraturę o Pańskim podejrzeniu popełnienia przestępstwa, zeskanował potwierdzenie przyjęcia, powiesił w Internecie i teraz Pan poda link
|
Europa i świat
|
Wiadomości: 33
Wyświetlono: 2094
|
Wysłany: 11 gru 2007 19:40
/ Subforum: Europa i świat
|
| Cytat: | Może więc, zamiast szykować się na wojnę z Israelem, dobrze byłoby uważniej wsłuchać się w odgłosy płynące zza Odry i Nysy Łużyckiej. Żeby znowu nie było za późno. |
Sęk w tym, że my idziemy na wojny Żydów: w Iraku i Afganistanie i trwonimy nanich wielkie pieniadze zamiast budować w Polsce przemysł zbrojeniowy. A przynajmniej utrzymać go na poziomie. Sęk w tym, że szabesgoje Kaczyńscy pragneli zlikidowania szkolenia pilotów w Polsce i przensiesienia go do Izraela. Sęk w tym, że wszystkie opcje polityczne wybrały F16 sprzedawany nam jako BLACK BOX i w razie wojny z Niemcami bezużyteczny. Sęk w tym, że nasza "generalicja" woli Leopardy niż Twardego, bo nie dostrzega plusów z produkcji czołgu w kraju.
Sęk w tym, że niemiecka gazeta Dziennik promuje syjonizm i "wojnę z terrorem".
Ty się Juruś za tworzenie pożytecznych idiotów nie bierz. NATOzacja i MISJOnacja doprowadziła polską armię do stanu rozkładu. Nie jest to armia obronna, ale nieistotny komponnet sil inwazyjnych URaela. Gdy przyjdzie czas nie obroni Polski.
[ Dodano: 11 Gru 2007 07:48 ] Sęk w tym, że amerykańskie banki przed wojną pompowały pieniadze w niemeickie IG Farben, a bombowce miały pokaźną listę zakazanych celów, łacznie z obozami smierci. Churchil zaś nazywał Polskę hieną, Żydów natomiast wielką rasą ktora zasługuje na wlasny kraj.
tak wiec cały ten sojusz z USRaelem, to kolejna powtórka z zakulisowego rozgrywania wydarzeń. W razie wojny komu Kuhn, Loeb & Co da kredyty? Najpewniej wszystkim, a najwiecej temu komu bedzie pisane zwycieztwo.
Czy Niemcy będą chcieli atakować amerykanska tarczę antyrakietową jeśli Amerykanie oddadzą im Ślask? Śląsk będzie bardzo ważny za 30 lat gdy skonczy sie ropa.
To sa wielkie, wielkie sprawy. Nieopisane w podrecznikach historii.
|
Eurolewactwo a napaść Rosji na Gruzję
|
Wiadomości: 421
Wyświetlono: 8067
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 11:22:24
/ Subforum: Polityka
|
| Cytat: | | gurney napisał(a): To nie jest tylko "małe lokalne nieporozumienie" pomiędzy Rosją i Gruzją. To jest część pędu do wojny na całym globie, jaki charakteryzuje osiem lat amerykańskiej prezydencji George'a Busha. I to jest też zawile powiązane z prowadzoną przez USA "wojną z terroryzmem", która szaleje w Afganistanie, Iraku, Somalii - i która teraz zagraża Iranowi. |
Mistrzostwo. Pokojowo nastawieni Rosjanie najechali Gruzje -wina Busha i jego wojny z terroryzmem. Pokojowo nastawieni Rosjanie wejda na Ukraine w zwiazku z konfliktem o Krym -wina Busha i jego wojny z terroryzmem Wytrzeżwiej.Kto zaatakował pierwszy?Sakaszwili zaatakował pierwszy i zabił rosyjskich obywateli.Bełkot że to rosyjska prowokacja jest po prostu bełkotem.Jest równie wiarygodny jak informacje o broni masowego rażenia w Iraku.Ostrożnie Panowie bo juz raz wierząc w te bzdury wyszliście na idiotów. Wybaczcie obecna administracja USA została w ciągu 8 lat złapana tyle razy na wiarołomstwie że nie mam obowiązku im wierzyć.Więcej, kto im wierzy jest idiotą.
|
Rewolucjonista XXI w.
|
Wiadomości: 26
Wyświetlono: 4396
|
Wysłany: 2007-04-23, 23:18
/ Subforum: Niebieska Planeta
|
| Cytat: | | A kto się spodziewał na początku XX wieku, że Imperium Brytyjskie nie będzie wieczne? | | Cytat: | | Tak można uważać, traktując pracę wyłącznie jako źródło dochodów. | | Cytat: | | Dlaczego w Wenezueli ludzie jakoś chcą coś robić? (vide artykuł) | | Cytat: | | Bardzo optymistyczne założenia. Wahają się indeksy giełdowe Wall Street, wahają się indeksy giełd całego świata. Walną się indeksy, walnie się wszystko. Oprócz Chin. |
Spekulacje. Giełda to bardzo czułe "zwierzę". Reaguje na wybór organizatora Euro czy też na dobry występ Madonny w Londynie. Niepokoje giełdy nowojorskiej moim zdaniem spowodowane są wojną w Iraku oraz niezadowoleniem z prezydentury Busha. Norma. Chiny całego świata nie pociągną, już bardziej Indie, które technologicznie idą w lepszy kierunku.
Kraje centralnie sterowane są skazane na porażkę w którymś momencie. Tak to już bywa. Krajem i jego gospodarka zarządzają ludzie których po pierwsze się na tym nie znają, a po drugie oni próbują kijem zmienić bieg rzeki. Polska także stała nad przepaścią sukcesu parę razy w czasach PRLu, ale przywódcy wiedzieli lepiej i nas od tego uratowali i dziś nie mamy za wiele, a mogliśmy być mocarstwem. Tak to już jest, że socjaliści widzą tylko świat na wyciągnięcie ręki, a to co jest za rogiem się nie liczy. Mogą mówić co chcą ja nie wierzę, że Chavez zrobi tak, że zaowocuje to w przyszłości. Takie jest moje zdanie.
|
Teorie spiskowe
|
Wiadomości: 17
Wyświetlono: 1948
|
Wysłany: 2006-04-06, 22:21
/ Subforum: Hyde Park
|
Według mnie światem rządzi licząca może kilkanaście osób GTW (spotkałem się z przypadkami nazywania ich ILUMINATI). Nieistotne czy są oni Żydami, Masonami, Żielonoświatkowcami czy kimś jeszcze innym. To ludzie pewnie wielu narodowści, ras, wyznań. Pewników jest kilka - to najbogatsi ludzie na świecie, posiadają kapitały pod postacią pełnych kont w bankach, nieruchomości, dzieł sztuki, udziałów w firmach, samych firm, ziemi, że nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie takich bogactw. Pewne jest takze to, że oni nie są politykami, politycy, nawet ci najważniejsi jak prezydenci mocarstw ( tak, tak, także Bush i Putin) to ich marionetki, aktorzy odgrywajacy role tak jak karzą im ich mocodawcy, aktorzy wielkiego odwiecznego medialnego filmu dla mas. Ale nie liczmy na to, ze znac będziemy dobrze ich nazwiska, ze owych członków GTW będziemy oglądać na szklanych ekranach pudełek w naszych domach. O nie - oni żyją w cieniu pławiąc się w swych bogactwach i napawając się włądzą jaką posiadają, poszerzając swe wpływy. ILUMINATI są szarymi eminencjami, którzy zza pleców polityków pociągają za sznurki, handlują bogactwami naturalnymi, państwami, narodami, oni wywołują wojny, kończą je gdy im to pasuje, oni za pomocą swych ludzi wywołują rewolucje i kończą je kiedy chcą, oni robią przewroty, ustanawiają prawo sami stojąc ponad nim. Oni bowiem rządzą światem, budują swoje mega korporacje, których kiedyś na swiecie będzie kilka i nie będzie nic wiecej poza nimi, nie będzie państw, unii, pojedynczych firm - będą walczące ze sobą megakorporacje, a na czele każdej z nich staną potomkowie dzisiejszych ILUMINATI, tylko, że wtedy nie będą już stanowić jak dziś wspólnoty, w przyszłosci będa ze soba walczyć starając się zniszczyć lub przejąć wrogie korporację i tak będzie aż do momentu, w którym zostanie jedna megakorporacja lub... wszystko zostanie zniszczone. Czasami różne sprawy wymykają się ILUMINATI z rąk - tak jest np. z wojną w Iraku, wszystko tam idzie nie tak, zresztą cały Bliski Wschód to ciężki teren działań, a terroryści są dlatego niebezpieczni bo są neiprzewidywalni. Ale od czego są wywiady mocarstw? Uważam, z pełną odpowiedzialnością, że Bill Gates jest jednym z NICH. Albo przynajmniej był, bo być może za zbyt częste uajwnianie swej twarzy, za zbyt duży rozgłos został wykluczony z grona GTW i jest teraz tylko narzędziem w ICH dłoniach. Wogóle bardzo możliwe jest to, że ILUMINATI wcale nie są ludżmi, ze wcale nie pochodzą z Ziemi........
|
Co po NATO?
|
Wyświetlono: 268
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 9:03 pm
/ Subforum: O wszystkim...
|
| Cytat: | Co po NATO?
Kto jest gwarantem bezpieczeństwa Polski? – NATO – odpowiedzieliby chórem polscy politycy. Na dowód niewzruszonej wiary w Sojusz Północnoatlantycki polski premier zgodził się wysłać do Afganistanu kolejnych 900 żołnierzy. Dlaczego? Bo nikomu poza nami nie spieszy się na front wojny z talibami, a USA wmówiły polskiemu rządowi, że wspierając misję, ratuje prestiż NATO, a nie spartaczoną przez Amerykanów próbę demokratyzacji Afganistanu. Tylko czy jest co ratować? Agonia Sojuszu Północnoatlantyckiego jest dziś równie widoczna, jak porażka amerykańskiego eksportu demokracji. Pięcioletni rozłam między USA a Europą w sprawie Iraku dopełnił marginalizacji NATO po upadku ZSRR, a zimnowojenny sojusz nie przystaje do współczesnych zagrożeń. Państwa, które to dostrzegły, szukają nowych porozumień. Dla Stanów Zjednoczonych równie istotny co NATO staje się sojusz atomowy z Indiami przeciw Chinom, Niemcy chcą bronić się przed chińskim eksportem strefą wolnego handlu z USA, Rosja buduje pozycję strategicznego dostawcy energii do Europy, jednocześnie współpracując z Chinami w Azji, Ameryka Południowa szantażuje Północną blokadą dostaw ropy, Australia wyrasta na znaczącą siłę w Azji Środkowo-Wschodniej, a pariasi międzynarodowej polityki z rozkochanym w atomie Iranem i roponośną Wenezuelą na czele coraz głośniej mówią o własnym sojuszu. W tym geopolitycznym wirze Europa jest najbardziej zagubionym kontynentem, a Polska jednym z najbardziej zagubionych państw. Obsesyjna obawa przed kolejną wojną w Europie przysłania nam zarzewia realnych konfliktów przyszłości: nieuchronny koniec ropy, antagonizm między USA a Chinami i napór Drugiego Świata na granice UE i USA. Zamykamy też oczy na własne patologie, zwłaszcza zwrotny wpływ globalizacji na gospodarki i społeczeństwa zachodnie. Zamiast roztrząsać „za i przeciw” tarczy antyrakietowej warto pomyśleć o ewentualności krachu globalnych rynków kapitałowych. Bo co nam pomoże NATO, jeśli w ciągu dnia wyparuje połowa polskiej gospodarki? Pragmatyzm nakazywałby wojskowy sojusz z USA i polityczno-ekonomiczny z Europą. Ale oba na zupełnie nowych zasadach. Czas skończyć z kompleksami, biernością, zdawaniem się na cudzą inicjatywę i pokładaniem nadziei w instytucjach. Pozycję międzynarodową buduje się nie za pomocą retorycznej buty i wyproszonych sesji fotograficznych w Białym Domu, ale analizując rzeczywistość, definiując własne cele i biorąc twórczy udział w rozwiązywaniu zbiorowych problemów. Na świecie nazywają to chyba polityką zagraniczną.
Wawrzyniec Smoczyński |
Źródło: http://www.przekroj.pl/in...=2165&Itemid=48
|
KLUB PRZY ŚMIETNIKU
|
Wiadomości: 1971
Wyświetlono: 37234
|
Wysłany: Sob Cze 14, 2008 16:10
/ Subforum: Aktualności i Dyskusje Ogólne
|
http://wiadomosci.onet.pl/1767067,441,item.html
Bush oskarżony?
Bushowi grozi impeachment George W. Bush
Dennis Kucinich, członek Izby Reprezentantów i były kandydat partii Demokratycznej na prezydenta złożył w Izbie Reprezentantów rezolucję wzywającą do usunięcia (procedura impeachmentu) prezydenta Busha ze stanowiska. Kucinich ogłosił zamiar dążenia do odsunięcia Busha ze stanowiska dziś w nocy, odczytując długie uzasadnienie. Według doniesień, przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi już zapowiedziała, że nie poprze rezolucji, argumentując, że i tak nie miałaby ona żadnych szans na powodzenie, i mogłaby jedynie doprowadzić do podziałów w Kongresie.
Większość oskarżeń pod adresem Busha zawartych w rezolucji Kucinicha ma związek z wojną w Iraku. Deputowany Izby Reprezentantów argumentuje, że prezydent posłużył się fałszywym pretekstem by doprowadzić do wojny w Iraku, nie zapewnił żołnierzom odpowiedniego sprzętu, a także zatajał, z przyczyn politycznych, prawdziwe dane na temat ofiar wojny. Kucinich zarzuca także Bushowi, że nielegalnie więził - bez postawienia formalnych zarzutów - zarówno obywateli USA jak i obcokrajowców oraz że pogwałcił wiele amerykańskich praw. Pozostałe zarzuty pod adresem Busha dotyczą kwestii związanych z globalnym ociepleniem, prawami wyborczymi, służbą zdrowia, reakcją władz na huragan Katrina, a także z ignorowaniem przez Busha wezwań do składania zeznań przed Kongresem.
W ubiegłym roku Kucinich przedłożył w Izbie Reprezentantów rezolucję w sprawie postawienia w stan oskarżenia i usunięcia ze stanowiska wiceprezydenta Dicka Cheneya. Jednak w listopadzie, gdy Republikanie próbowali doprowadzić do debaty w tej sprawie wniosek upadł. Demokraci zagłosowali za przekazaniem rezolucji do Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów, jednak przewodniczący komisji John Conyers nie podjął w tej sprawie żadnych dalszych kroków. Wcześniejsza rezolucja w sprawie usunięcia Cheneya ze stanowiska, w maju 2007 utknęła w podkomisji do spraw konstytucji, praw i wolności obywatelskich.
Izba Reprezentantów dwukrotnie w historii głosowała nad impeachmentem prezydenta. Po raz pierwszy w 1868 roku w przypadku Andrew Johnsona, i po raz drugi w 1999 roku, gdy prezydentem był Bill Clinton. W obu przypadkach prezydenci zostali uniewinnieni przez Senat i pozostali na stanowisku.
Kucinich wycofał się z kandydowania do prezydenckiej nominacji Partii Demokratycznej w styczniu, by skupić się na wyborach w Ohio i zapewnić sobie ponowny wybór w tym stanie.
film: http://pl.youtube.com/watch?v=PuKNXh_grNY lista zarzutów: http://pl.youtube.com/watch?v=PuKNXh_grNY
|
Nasza misja w Afganistanie
|
Wiadomości: 197
Wyświetlono: 18064
|
Wysłany: Sob Lis 04, 2006 11:28 am
/ Subforum: Koalicja antyterrorystyczna
|
wg PAP: "Generał NATO: będą straty w Afganistanie"
Talibowie będą nas atakować, by doprowadzić do wycofania polskich żołnierzy - ostrzega gen. Marek Ojrzanowski z Kwatery Głównej NATO w Brukseli. NATO - jak powiedział "Gazecie Wyborczej" generał - prowadzi na bieżąco symulacje i prognozy sytuacji w Afganistanie. Rokowania dla misji Sojuszu są zaś złe.
- W zimie aktywność talibów powinna być mniejsza. Ale to nie oznacza, że można czuć się bezpiecznie - uważa Ojrzanowski, zastępca szefa Zarządu ds. Współpracy i Bezpieczeństwa Regionalnego w Międzynarodowym Sztabie Wojskowym NATO w Brukseli. Ojrzanowski dowodził polską brygadą w pierwszej zmianie w Iraku.
Według generała talibowie prowadzą wojnę, którą nazywamy wojną czwartej generacji. Ich celem jest osłabienie woli politycznej państw NATO, które wysyłają swoich żołnierzy na afgańską operację.
- Kiedy NATO przejęło dowodzenie nad operacją afgańską, nasiliły się tam ataki terrorystyczne - tłumaczy dalej generał.- Jeśli talibowie dowiedzą się, że pojawił się polski kontyngent, na pewno będą atakować naszych żołnierzy - dodaje rozmówca dziennika.
Zdaniem Ojrzanowskiego NATO przygotowuje polski kontyngent do roli odwodu dla operacji sił koalicyjnych: - Słyszałem wielokrotnie o takim planie z ust dowódcy sił NATO gen. Jamesa Jonesa. To oznacza, że nie będziemy samodzielnie toczyć bitew z partyzantami, ale w razie potrzeby nasi żołnierze będą służyli jako wsparcie, mogą więc w takich bitwach brać udział - uważa.
Polscy żołnierze są nawet gotowi do walk w jaskiniach. Przygotowania do takich operacji nasze jednostki przeszły już w polskich Tatrach.
A to wszystko oznacza, że trzeba się liczyć ze stratami. Czy takimi jak w Iraku (gdzie zginęło 17 polskich żołnierzy) generał mówić nie chce. - Ale takie są realia wojny. Dlatego praca rządu powinna skupić się w tej chwili na tym, by wyjaśnić polskiemu społeczeństwu, po co jedziemy do Afganistanu. Żeby nie doszło do sytuacji, w której nagle społeczeństwo i politycy zażądają wycofania sił z Afganistanu - mówi "Gazecie Wyborczej".
|
KLUB PRZY ŚMIETNIKU
|
Wiadomości: 1971
Wyświetlono: 37234
|
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 08:02
/ Subforum: Aktualności i Dyskusje Ogólne
|
Baryłka kosztuje najwięcej od 25 lat Ropa zdrożała tak, że światu grozi chaos
Na giełdzie w USA za baryłkę ropy płaci się już ponad 120 dolarów, cenę, jakiej nie było od 25 lat. To zła wiadomość nie tylko dla kierowców, ale dla wszystkich konsumentów na świecie. Światu zagroził globalny kryzys. Widmo zapaści jest bliskie, bo przez wojny i terroryzm właściciele pól naftowych nie gwarantują już bezpieczeństwa dostaw.
Wiadomości zza oceanu mrożą krew w żyłach. Ekonomiści zaczynają przypominać historię dwóch światowych kryzysów: z początku lat 30. i z końca lat 70. Zastanawiają się, na ile możliwy jest scenariusz, w którym znów zaczną masowo padać przedsiębiorstwa, giełdy polecą w dół, a inflacja i bezrobocie wywołają falę strajków w Ameryce i Europie.
Świat z niepokojem patrzy na to, co dzieje się w krajach, które są największymi eksporterami ropy na świecie. Szczególnie niepokojące są wieści z Nigerii. Ten afrykański kraj, który słynie z bogatych złóż, targany jest wojną domową.
Instalacje naftowe w Nigerii zaatakowali właśnie partyzanci z Ruchu Wyzwolenia Delty Nigru. Właściciel szybów - koncern Royal Dutch Shell - wstrzymał część produkcji. A mniejsza podaż oznacza jeszcze wyższe ceny.
Podobna sytuacja jest w Iraku, gdzie ostrzał instalacji naftowych to norma. Dziś dostawy z Iraku są dodatkowo zagrożone, bo samobójcze ataki zapowiedzieli Kurdowie.
Co gorsza, zaostrza się spór między Iranem a zachodnimi demokracjami, którym nie na rękę są militarne ambicje Teheranu. Tamtejszy przywódca duchowy Ali Chamenei oświadczył właśnie, że jego kraj nie podda się międzynarodowej presji i nie zrezygnuje ze swojego programu jądrowego.
Tymczasem Iran jest czwartym producentem ropy na świecie. Jeśli USA rzeczywiście zaatakują Iran, ropa może zdrożeć do ponad 200 dolarów za baryłkę. A takich cen nie wytrzyma żaden kraj na świecie... http://www.dziennik.pl/go...rozi_chaos.html
|
Sytuacja w Iraku - jak to rozwiązać?
|
Wiadomości: 118
Wyświetlono: 9028
|
Wysłany: Wto Lis 06, 2007 8:06 pm
/ Subforum: Koalicja antyterrorystyczna
|
Wkroczenie Turków, o ile miało by się zakończyć kolejną okupacją, nie przyniesie im korzyści, bo staną w obliczu silnej i dobrze zorganizowanej siły jaką są ugrupowania kurdyjskie. Rozbiór Iraku na części szyicką i sunnicką...skończył by się w najlepszym wypadku "zimną wojną" pomiędzy państwami sunnickimi Zatoki Perskiej a Iranem....
Pozdr Robal2pl
|
Polityka, polemiki, prasówka...
|
Wiadomości: 97
Wyświetlono: 4854
|
Wysłany: 05 lis 2007 17:20
/ Subforum: Polityka, polemiki, prasówka...
|
| Cytat: | | Panie Grzegorzu, ze tego nie wynika jeszcze "byc albo nie byc" | A jednak, z powodu braku dostępu do otwartego, niezamarzającego oceanu Rosjanie musieli wszcząć wojnę krymską, którą przegrali i od której zaczęła się seria klęsk: (wojna japońska, rewolucja roku 1905, pierwsza wojna światowa, rewolucja lutowa, pucz Lenina, konflikt z Chinami,...), jeżeli Rosja nie uzyska dostępu, ta seria klęsk będzie trwać, aż zakończy się nieodwracalnym rozpadem. Nie mówiąc już o utracie posiadłości zamorskich (Alaska, faktorie w Kaliforni, Meksyk, Chile, Jemen, Angola, Mazambik, etc., etc.). | Cytat: | | tylko raczej "lepiej miec niz nie miec" (dostep do Oceanu). No i wg tej teorii o przekopywaniu sie Rosji, to z mapy wynika iz musieliby "przekopac sie" przez Iran albo Pakistan | Pakistan wchodził w gre, ale chyba już przestał. | Cytat: | | 1. Jak to technicznie mialoby wygladac? | Konflikt między USA i Iranem narasta, grozi wojną coraz bardziej, cały świat się boi, nagle, jak deus ex machina, zjawia się Moskwa i zapobiega wojnie, wdzięczny Iran za uniknięcie losu Iraku odwdzięcza się Moskwie, czym ma, czyli korytarzem eksterytorialnym, a gdyby było za drogo, to Moskwa do ocalenia dorzuca likwidację Państwa Izraela, w tym celu razwiedka urabia Iran, że niby mu na likwidacji Izraela bardzo zależy. | Cytat: | Sowiety przejmuja czesc wybrzeza??? 2. Nawet jezeli wladcy w Pakistanie upadliby na glowe i pozwolili Rosjanom zajac port w Karaczi, coz sie stanie? Rosjanie maja skrocona droge do Somalii, Jemenu, Pld Afryki czy Indonezjii i nagle te kraje zaczynaja kupowac jak szalone produkty rosyjskiego przemyslu zbawiajac jakos rosyjska gospodarke?? |
[ Dodano: 5 Listopad 2007, 16:23 ]
| Cytat: | | Cytat: | Każda duża formacji geopolityczna, która powstała na środkowoazjatyckim terenie bezodpoływowym i dotarła do morza tworzyła bardzo wielką flotę:lPersjallMongołowiellTurcjallWiecy Mogołowie,l |
Od tego czasu pojawiły się samoloty. Flota morska nie jest niezbędna do transportu na duże odległości | Szkoda, że ona (znaczy się, ta flota) o tym nie wie i od paru lat dynamicznie się rozwija.
|
Polityka, polemiki, prasówka...
|
Wiadomości: 30
Wyświetlono: 415
|
Wysłany: 10 lis 2008 17:29
/ Subforum: Polityka, polemiki, prasówka...
|
| Cytat: | | nie wierze tylko by to nasi (lub inni) żołnierza zabili ogromna ilość ludzi a nie muzułmanie muzułmanów w imie świetej wojny | Wierzyć to można w duchy panie wiklina. Fakty są takie , że to tzw. koalicja razem z Polską rozpoczęła całą awanturę i to my ponosimy moralną odpowiedzialność za wojnę i wszystkie jej następstwa. Nad wojną w Gruzji trwającą 5 dni rozpaczali nasi decydenci zapominając kompletnie do czego doprowadzili w Iraku.
|
Europa i świat
|
Wiadomości: 9
Wyświetlono: 438
|
Wysłany: 19 cze 2008 18:34
/ Subforum: Europa i świat
|
W Wietnamie zgineło 50tys poborowych i to było jak widać za dużo. W Iraku służa żołnierze zawodowi armii USA oraz najemnicy prywatnych armii (przez TVP zwani ochroniarzami...). Najemników jest wielu, rząd wielkości podobny do kontyngentu us army. Ich zgony nie są wliczane do statystyk, a najemnicy giną chyba równie często.
Tak czy siak, wojsko zacieżne, a nie pobór. Pobór ludność znosi w dwóch przypadkach. Gdy jest ogromny zamordyzm albo gdy ludzie wierzą w sens wojny. Czasem jedno i drugie (III Rzesza).
Stawiam tezę, że liczba amerykańskich zgonów jest swego rodzaju ujmą na honorze, ale w sytuacji, gdy nie grozi pobór mało kto się tym powaznie przejmie.
Co innego koszty wojny.
Na jednego zabitego przypada kilka kalek fizycznych i pychicznych, które juz nie pomnoża PKB... Sprzęt w warunkach bojowych zuzywa sie szybko (czasem konczy spektakualrnym BUM), kosztują mosty powietrzne...
do tego dochodzi kręcenie lodów przez różnych Wokulskich.
[ Dodano: 20 Cze 2008 02:18 ] http://blog.rp.pl/gillert/2008/03/
Jak wynika z najnowszego raportu Ośrodka Badawczego Pew, w ciągu ostatniego roku procent ankietowanych, którzy twierdzą, że amerykańskie działania w Iraku zmierzają w dobrym kierunku, wzrósł z30 do 48 procent. Pew podkreśla, że od paru miesięcy Irak nie jest już głównym zmartwieniem Amerykanów. Jak stwierdzają autorzy raportu, „wiąże się to z coraz mniejszym zainteresowaniem mediów wojną”. Z ich wyliczeń wynika, że w lutym wojnie w Iraku poświęcono tylko 3 procent materiałów prasowych i telewizyjnych– pięciokrotnie mniej niż w lipcu zeszłego roku.
W tym samym czasie procent respondentów, którzy potrafili trafnie oszacować w przybliżeniu liczbę amerykańskich żołnierzy poległych w tej wojnie, spadł z 54 do28 procent.
http://blog.rp.pl/gillert/2008/03/
Połowa wiedziała, a z tej połowy połowa i tak zapomniała.
|
Wartości jakie USA przyniosły do Iraku.
|
Wiadomości: 2852
Wyświetlono: 64238
|
Wysłany: Czw Gru 04, 2008 06:47:16
/ Subforum: Polityka
|
| Cytat: | Smoleński: Terapia szokiem Jan Smoleński 21.11.2008 Czy myśleliście kiedyś, co łączy polską przemianę ustrojową z 1989 roku z puczem generała Augusto Pinocheta w Chile z 1973 roku, Nowym Orleanem po huraganie Kathrina, lub początkiem obecnej wojny w Iraku? Na pierwszy rzut oka – nic.
Inną odpowiedź podczas swojego wykładu w pełnej auli im. Adama Mickiewicza w Auditoium Maximum UW dała kanadyjska dziennikarka Naomi Klein, autorka bestsellerów No logo i Doktryna szoku. Jej odpowiedź brzmiała: te wszystkie sytuacje łączy szok wywołany gwałtowną zawieruchą polityczną, wojną lub klęską żywiołową. I przede wszystkim, że sytuacje te wykorzystano do wprowadzenia neoliberalnych reform: są to modelowe przykłady zastosowaniem doktryny szoku.
Klein zestawiała niewygodne fakty: w Chile Pinocheta sprywatyzowano większość państwowych przedsiębiorstw, lecz okupiono to krwawą dyktaturą. W Nowym Orleanie w stanie klęski żywiołowej i kompletnego chaosu sprywatyzowano szkolnictwo. W Iraku już po obaleniu reżimu Husajna, lecz jeszcze przed zainstalowaniem pozorów demokracji, otwarto kraj na międzynarodowe korporacje i sprywatyzowano usługi publiczne. Przypomniała też niechlubną rolę Marka Belki w tym procesie: w sytuacji szalejącego bezrobocia skutecznie przeforsował obcięcie państwowych dotacji do żywności.
Wniosek dziennikarki jest przygnębiający: przynajmniej częściowe zawieszenie reguł demokracji, możliwe dzięki stanowi szoku, w jakim znajdują się obywatele, jest niezbędnym warunkiem przeprowadzenia neoliberalnych reform. O ironio, tę konkluzję potwierdzają słowa honorowego polskiego Chicago boy’a, Leszka Balcerowicza. Klein przytaczała wypowiedź Balcerowicza z 1993 roku, w której mówił, że przeprowadzenie w Polsce terapii szokowej wymagało zastosowania „nadzwyczajnej polityki”, która, w opozycji do „normalnej polityki”, cechuje się „gwałtownym przyspieszeniem procesu legislacyjnego”, czyli wprowadzenia reform bez jakiejkolwiek debaty publicznej.
W doskonałej książce Prywatyzując Polskę Elizabeth Dunn pisze, że neoliberalny dyskurs w trakcie przemiany ustrojowej przemycono pod przykrywką normalizacji. Klein uzupełniła to spostrzeżenie o uwagę, że choć „neoliberalizacja” przyszła wraz z demokracją, była raczej jej wrogiem niż sprzymierzeńcem. Okazało się, że historia o modelowej transformacji jest bajką. Polska była małym laboratorium, gdzie przeprowadzono eksperyment „od komunizmu do neoliberalizmu”. Jednak w naszym kraju nie udało się wprowadzić wszystkich wytycznych Miltona Friedmana (czego szczerze żałował Belka, twierdząc, że w Polsce należało przeprowadzić reformy równie szybko i radykalnie, jak w Iraku). Demokratyczne mechanizmy dawały obywatelom możliwość odrzucenia neoliberalnej drogi (a że zawsze wracała ona, raz mając twarz prawicy, raz „lewicy”, to już inna kwestia).
Błędu demokracji nie popełniły jednak inne państwa. Klein zauważyła, że w Rosji deregulację przeprowadzono wraz z wysłaniem czołgów na parlament. To ówczesny prezydent rosyjski Borys Jelcyn, ceniony przez Zachód „ojciec rosyjskiej demokracji”, wysłał te czołgi. Doskonałym przykładem zaś państwa neoliberalnego są Chiny, gdzie wyjątkowo brutalna totalitarna władza pokochała kapitalizm i wolny rynek: w Państwie Środka szkolnictwo i służba zdrowia są płatne, a prawo do strajku nie istnieje.
Podane przez dziennikarkę przykłady podważają narrację, według której dzieje neoliberalizmu zaczęły się z dojściem do władzy Reagana i Thatcher. Rozpoczęły się one od inspirowanego przez CIA puczu w Chile i zainstalowania krwawej dyktatury, a każdemu z kolejnych triumfów ideologii neoliberalnej towarzyszył kryzys polityczny, wojna lub klęska żywiołowa.
Uzbrojeni w tę wiedzę, powinniśmy odrzucić pozorny wybór, jaki stawiają przed nami fundamentaliści rynkowi: komunistyczny totalitaryzm lub wolnorynkowy fundamentalizm. Powinniśmy szukać rozwiązań gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami, a zarazem poza nimi. Pomiędzy dlatego, żeby móc wypracować odpowiednie mechanizmy politycznej kontroli nad gospodarką. Poza, gdyż neoliberalizm i komunistyczny totalitaryzm mają wspólny mianownik – nienawiść do demokracji. Klein powtórzyła kilkukrotnie zdanie, które powinno otworzyć nam oczy: Zawsze istnieje jakaś alternatywa.
|
|
Twój Top 10 Filmow Ever
|
Wiadomości: 53
Wyświetlono: 1483
|
Wysłany: 2008-06-24, 14:57
/ Subforum: Rankingi & zestawienia
|
Lista bardzo wybiórcza, akurat na 24 06 2008. Jutro pewnie wyglądałaby inaczej. I nie ma na niej pewnie z 30 tytułów które się powinny znaleźć. Nie jestem wyznawcą kultu wielkich dzieł do oglądania po 50 razy. MZ szkoda czasu. Uwielbiam jak mnie film walnie emocjonalnie, dlatego nad perfekcyjne formalnie filmy przedkładam te wywołujące emocje, nawet jeżeli czegoś im tam brakuje. Jest pewnie z kilkadziesiąt filmów, do których mogę czasami wracać:
Goodfellas - mocny, bardzo mocny film, z fantastycznie dobraną obsadą grającą koncertowo, trudny do pobicia wzorzec kina gangsterskiego (Scarface tuż tuż za nim).
Oldboy - niespodziewane, wielkie i kompletne dzieło z Korei. Realizacja na poziomie dostępnym dla dosłownie kilku twórców na świecie ale intensywność jakiej próżno szukać gdzie indziej. Seans w kinie mnie zmiażdżył.
Kairo aka Pulse - majstersztyk nihilizmu i świetna zaduma nad alienacją człowieka w dzisiejszym świecie. Akurat Japońce mają odpowiednią wrażliwość do realizacji takich produkcji.
Cienka czerwona linia - best war movie ever! (na dzisiaj wygrał rywalizację z Apocalypse Now, chociaż pojedynek był zacięty)
El Topo - nie jestem fanem westernów, ale to na szczeście bardzo nietypowy western. Kupa niezapomnianych scen, kalejdoskop obrzydliwości w lirycznym i ezoterycznym sosie. Nie sposób odszukać wszystkich znaczeń, odcyfrować symboli bo i reżyser pewnie ostro improwizował na planie a chyba za bardzo nie przejmował sie ostatecznym kształtem swego dzieła.
Donnie Darko - za wielkiego królika Franka, klimat, ścieżke dźwiękową (Jules - Mad World ) i za tekst: - Why do you wear that stupid bunny suit? - Why are you wearing that stupid man suit?
Men with guns - w reż. Johna Saylesa. Arcydzieło!!! Wspaniały filozoficzno-społeczny traktat o potężnym oddziaływaniu, wali w widza raz po raz z trudną do wytrzymania siłą. Ekstremalnie dołujący ale zmuszający do myślenia, świetne studium upadku człowieczeństwa na terenach ogarniętych wojną partyzancką - gdzie ci najbiedniejsi, wieśniacy i wypędzeni z domów tułacze płacą zawsze największą cenę. Nakręcony w 1998r. w Meksyku w górzystych rejonach przy granicy z Gwatemalą bez problemu dałby się przenieść w rejony Afganistanu, Iraku, Czeczenii, Kurdystanu czy praktycznie całej Afryki środkowej i wschodniej. PORAŻAJĄCY!
Trainspotting Lubię ten film bo lubię dragi Lubię brytyjską estetykę i poczucie humoru, nawet jeżeli w przypadku kina te elementy rzadko prowadzą do stworzenia wielkich dzieł.
Dzikość serca - nie tak wykręcony jak Blue Velvet, co prawda z Nicholasem "cierpiętnicza mina" Cage'em, ale w roli życia. Za wężową skórkę i wykrzywione usta Laury Dern i oczywiście za "toaletową scenę" Willema Defoe. Jeden z najbardziej przystępnych i popowych filmów Lyncha, ale mam z nim doskonałe wspomnienia - pierwszy raz oglądałem w nieodżałowanym Kino-Teatrze "Tęcza" na Żoliborzu - ech kiedyś nawet w komercyjnej Wawie był jakiś underground a teraz, szkoda gadać.
Na koniec jakiś film o miłości/relacjach damsko-męskich by się przydał. Trudno mi sie zdecydować więc rzucę tylko kilka tytułów do wyboru: Przed zachodem słońca, Lost in Translation, Rekonstrukcja, Pusty Dom, Eternal Sunshine of the Spotless Mind (musi być w oryginale, bo to najlepszy tytuł jest).
I to by było na tyle.
|
PSD/PMC a najemnicy
|
Wiadomości: 44
Wyświetlono: 4285
|
Wysłany: Sro Sty 24, 2007 6:32 pm
/ Subforum: Firmy typu PMC
|
| Cytat: | Najemnicy są drugą - po wojskach USA - militarną siłą w Iraku. Od zakończenia wojny z Saddamem Husajnem zginęło ich tam ok. 70
Powojenny Irak to prawdziwe eldorado dla prywatnych firm wojskowych (ang. PMC), które są tam wynajmowane przez amerykańską armię, przez władze okupacyjne oraz prywatne firmy. Najemnicy strzegą rurociągów, ambasad, siedzib władz koalicyjnych, obiektów przemysłowych oraz konwojów. Zdaniem ekspertów w Iraku pracuje obecnie od 15 do 25 tys. ludzi z 60 firm PMC. To "kontyngent" mniejszy tylko od 138-tysięcznych sił amerykańskich i zdecydowanie przewyższający brytyjski, który liczy 8,9 tys. żołnierzy.
Płace ochroniarzy są zróżnicowane. Nepalscy Gurkhowie lub Fidżyjczycy pilnujący placówek zagranicznych lub banków dostają od 1,5 do 3 tys. dolarów miesięcznie, najemnicy z Zachodu - nawet sto razy więcej. Za wynajęcie w Bagdadzie czteroosobowego zespołu złożonego z byłych komandosów brytyjskich trzeba zapłacić 5 tys. dolarów dziennie. Tygodnik "Economist" pisał pod koniec marca, że przychody brytyjskich PMC, głównie z powodu dochodów w Iraku, wzrosły z 320 mln dolarów rocznie przed wojną z Saddamem Husajnem do przeszło 1,6 miliarda dolarów. "Usługi bezpieczeństwa są najbardziej dochodową pozycją w powojennym brytyjskim eksporcie do Iraku" - pisał "Economist".
Amerykański Blackwater, jedna z najbardziej renomowanych firm wojskowych, współpracuje z Pentagonem w Afganistanie i Iraku. W Bagdadzie jego pracownicy strzegą Paula Bremera - szefa władz koalicyjnych - oraz ochraniają kilka placówek władz tymczasowych rozsianych w środkowym i południowym Iraku. Chris Bertelli, rzecznik Blackwater, mówił w kwietniu, że jego firma wysłała do Iraku ok. 500 osób, a jej kontrakt z władzami koalicyjnymi wart jest 21 mln dolarów. Jednak firma broni też w Iraku prywatnych przedsiębiorców i nie ujawnia żadnych szczegółów związanych z tymi kontraktami. Jej przedstawiciele zdradzają jedynie, że w wielu przypadkach zarobek firmy przekracza nawet 25 proc. wartości ochranianego kontraktu.
Pracownicy amerykańskiej firmy Blackwater to w dużej części dawni amerykańscy komandosi. W Iraku noszą wojskową broń, latają "użyczanymi przez armię" helikopterami, walczą z irackimi bojówkami. 31 marca ochraniany przez nich konwój został zaatakowany przez sunnickich rebeliantów z al Falludży. Cztery zmasakrowane i zbezczeszczone ciała najemników Irakijczycy porozwieszali wtedy na słupach i mostach miasta. Zdjęcia tej tragedii wstrząsnęły światem i wpłynęły na amerykańską decyzję o pacyfikacji buntującego się miasta.
Na początku kwietnia ludzie Blackwater walczyli zarówno w Falludży, jak i w Nadżafie. W świętym mieście szyitów najemnicy przez kilka dni bronili rządowych budynków, które próbowała zdobyć Armia Mahdiego dowodzona przez Muktadę as Sadra. Amerykańska armia ograniczała się wtedy do dostarczania oblężonym najemnikom zapasów amunicji. Były to najzacieklejsze dotychczas walki w Nadżafie.
- Podczepianie "ochroniarzy" pod amerykańską armię w Iraku rodzi coraz więcej konfliktów. Wojskowi są niezadowoleni z wkraczania w ich kompetencje. "Ochroniarze" narzekają natomiast na nieprzekazywanie im danych wywiadowczych, które niejednokrotnie mogłyby im uratować życie - twierdzi Peter Singer, autor książki o najemnikach "Corporate Warriors". Pomimo tych sporów Pentagon nadal jednak woli przepłacać, wynajmując prywatne firmy, niż sprowadzać do Iraku dodatkowych amerykańskich żołnierzy. - Administracja Busha unika w ten sposób, kłopotliwego politycznie, zwiększania kontyngentu - pisał niedawno "New York Times". |
|
Iran i rozwój broni atomowej
|
Wiadomości: 26
Wyświetlono: 3136
|
Wysłany: 2006-04-20, 02:49
/ Subforum: Niebieska Planeta
|
| Cytat: | Na miejscu Irańczyków pewnie też bym się wkurzał na Amerykanów.
Dlaczego Izrael, Pakistan, Korea Północna - może mieć bombę atomową, a Iran nie? Czy te kraje są przewidywalne? Na pewno nie. A nikt im nie grozi nalotami. |
Nie wiem jak ma się sprawa z Pakistanem, Izrael jest ciągle faworyzowany przez USA, a potęga militarna Korei znajduje się w pierwszej piątce obecnych światowych potęg (poza tym napewno zainterweniowałyby w tym przypadku Chiny).
Co do Iranu - rozejrzałem się troszkę i wyrobiłem sobie dokładniejsze zdanie. Zacznijmy od tego że Iran spośród krajów trzeciego świata jest jednym z najbardziej nowoczesnych, demokratycznych, dobrze zorganizowanych a także względnie zamożnym i rozwiniętym gospodarczo. Ropa naftowa odgrywa znaczną rolę ale nie jest tu tak jak w szejkatach naftowych że gospodarka polega tylko na tym a jak się ropa skończy wróca paść wielbłądy. Dlaczego Iran jest chłopcem do bicia? Bo kiedys jego naród ośmielil się sprzeciwić USA i obalił szaha, przy ktorym reżim ajatollachów to łagodne baranki. Tyle że szach wysługiwał się przy okazji USA a raczej amerykańskim koncernom naftowym, a ajatollachowie którzy zaprowadzili tam daleko posuniętą demokratyzacje (jak na warunki bliskiego wschodu) będąc w odróznieniu od szacha popierani przez społeczeństwo przy okazaji zadbali o narodowe interesy i godność swojego kraju. Fakt że ostatnio wskutek wyborów (gdzie ludzie mieli realną mozliwość wybrania sposród wielu kandydatów o odmiennych programach) do włądzy doszedł facet ktorego wypowiedzi nie są zbyt odpowiedzialne i przemyślane. Tradycją regionu jest jednak mówić dziesięć razy tyle ile się robi i nie sądze aby Iran chciał kogoś atakować. Są na tyle rozsądni że nie podejmą kroków samobójczych. Co do broni jądrowej, to trudno mieć o to pretensje. Trudno się dziwić, że dumny kraj o wspaniałej przeszłości, ktory żadnemu innemu krajowi do tej pory nie zrobił najmniejszej krzywdy i któremu największe na świecie mocarstwo o ogromnej przewadze ilościowej i jakościowej nieustannie grozi wojną, szuka sposobu obrony i dlatego pracuje nad bronią jądrową. Dodam zresztą, że swego czasu USA namówiły Saddama Huseina do zaatakowania Iranu bez żadnego powodu i dały mu na ten cel sporo pieniędzy - wojna trwała 10 lat.
Co do kwestii militarnych: Iran ma około 60 mln ludności generalnie nastawionej wojowniczo i antyamerykańsko. Jest ogromnym i górzystym krajem, doskonalym w odróżnieniu od Iraku do działań partyzanckich. Ma o wiele wiekszą i lepsza technicznie armie niż Irak Saddama. Amerykanie na zapleczu mieli by Irak z narastającym ruchem oporu, ktorego nie umieją opanować. W razie agresji na Iran iraccy szyici , ktorzy obecnie reprezentują postawę współpracyz Amerykanami na pewno prześli by do zbrojnego oporu . Iran ma też prawdopodbnie w odrózneiniu od Iraku broń chemiczną. Jedyne realne szanse pokonania Iranu to atak jądrowy co podobno Amerykanie rozważają. Gdyby zrobili to w tym momencie każde szanujące się państwo powinno z nimi natychmiast całkowicie zerwac stosunki dyplomatyczne do czasu wydania wspólnocie międzynarodowej osób odpowiedzialnych za tego rodzaju najgorszą jaką sobie można wyobrazić zbrodnie wojenną, w celu ich osądzenia.
R?CE PRECZ OD IRANU
|
BORowiki w Iraku
|
Wiadomości: 5
Wyświetlono: 1051
|
Wysłany: Sob Paź 06, 2007 2:53 pm
/ Subforum: Ochrona rządu i VIPów
|
| Cytat: | Polscy żołnierze wyjeżdżający na wojnę są ubezpieczeni przez resort. Oficerowie BOR, choć są wysyłani w te same rejony, muszą sami zadbać o polisy, za które dostają zwrot pieniędzy
Od kilku lat borowcy chronią polską ambasadę i rezydencje w Iraku. Pracują też jako ochrona osobista naszego ambasadora. Jest ich tam kilkudziesięciu. Niebawem liczba oficerów Biura w rejonach ogarniętych wojną jeszcze wzrośnie, ponieważ Polska zamierza otworzyć placówkę w Afganistanie. Trafić ma tam również ok. 20 "borowików".
Praca na takich misjach jest niebezpieczna. Oficerowie BOR wykonują czasem zadania, takie jak żołnierze elitarnych jednostek specjalnych, np. GROM. W listopadzie 2004 r. musieli odpierać szturm kilkudziesięciu rebeliantów na polską ambasadę w Bagdadzie.
Kilka dni temu w Iraku zginął pierwszy polski podoficer BOR, plutonowy Bartosz Orzechowski. Jego trzej koledzy zostali ranni. Wszyscy jechali jako ochrona osobista naszego ambasadora w Iraku gen. Edwarda Pietrzyka. Ich pojazd najechał na ładunek wybuchowy. W sobotę odbędzie się pogrzeb plutonowego. Swój udział zapowiedział prezydent Lech Kaczyński, mianował on też pośmiertnie Orzechowskiego na stopień podporucznika BOR za wykazane męstwo i poświęcenie podczas pełnienia obowiązków służbowych w Iraku. Prezydent odznaczył go też Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego.
Jak zapewnia BOR, żona Orzechowskiego dostanie pieniądze z ubezpieczenia. -Odszkodowania dostaną też ranni funkcjonariusze - dodaje kpt. Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik prasowy BOR.
Przestarzałe przepisy
Jednak by oficer mógł liczyć na odszkodowanie, musi sam oto zadbać. Twórcy ustawy nie przewidzieli, że funkcjonariusze będą wysyłani w niebezpieczne rejony świata.
BOR mógł jedynie podpisać ubezpieczenia grupowe z PZU od następstw nieszczęśliwych wypadków i śmierci, ale tylko jeśli dojdzie do nich w kraju, podczas wykonywania rutynowych zadań.
- Nie zostawiamy funkcjonariuszy bez pomocy. Dostają oni pieniądze od nas na pokrycie kosztów dodatkowej własnej polisy. Następnie występują z prośbą, by BOR reprezentował ich przed ubezpieczycielem -mówi Aleksandrowicz.
Dopiero niedawno zaczęły się prace nad nowelizacją ustawy o BOR. - Uwzględnimy kwestie ubezpieczeń wojennych naszych funkcjonariuszy - podkreśla kapitan Aleksandrowicz.
MSWiA zaspało?
Generał Stanisław Koziej, były wiceminister obrony narodowej, taki stan tłumaczy opieszałością Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które nadzoruje BOR. -Ustawę o BOR należało znowelizować kilka lat temu, kiedy funkcjonariusze zaczęli wyjeżdżać w strefy działań wojennych -mówi.
Sławomir Petelicki, twórca i pierwszy dowódca jednostki specjalnej GROM: -Kolejni ministrowie MSWiA zajmują się wymianą samochodów na nowsze, o funkcjonariuszy podległych im służb dbają tylko w czasie kampanii wyborczej lub gdy zdarzy się nieszczęście. Tymczasem ci odważni ludzie ryzykują życie w obronie państwa polskiego.
Wojsko daje przykład
Generał Koziej twierdzi, że Biuro powinno się uczyć od wojska. Tam po dostosowaniu przepisów to resort ubezpiecza każdego żołnierza wyjeżdżającego na misję zagraniczną. Dzięki temu w razie wypadku otrzymuje wysokie odszkodowanie. Rodziny wojskowych, którzy zginęli podczas służby w Iraku czy Afganistanie, dostają odszkodowania w wysokości 200 tys. zł. Opieszałość BOR mogła być spowodowana tym, że do tej pory na terenach objętych wojną nie zdarzył się żaden poważniejszy wypadek z udziałem jego funkcjonariuszy. Być może wypadek w Iraku sprawi, że prace nad zmianą przepisów nabiorą tempa. |
|
| |
|
|